nade wszystko za niewzruszoną wiarę w miłość, jaką

- Zgadłaś - wypaliła, starając się możliwie jak najszybciej zrzucić z duszy męczący ciężar. -- rzeczywiście uciekłam z domu. Lecz tu o macoszych uszach nie ma mowy. Moja matka i ojciec są żywi i czule kochają się, ale są stanowczo przeciwni mojej służbie w Legionie. Ojciec, rodowy wojak, uczył mnie musztry od wczesnego dzieciństwa - jak teraz pojmuję, po prosto dla rozrywki. Braci u mnie nie było, a małe dziewczynki niczym nie odróżniają się od małych chłopców, oni z takim samym zachwytem bawią się z rodzicami w dorosłe gry. W naszych krajach przyjęto mieć wiele dzieci. Matka, która ledwie przeżyła pierwsze porody, czuła się winna i nie przeszkadzała naszym treningom. Kiedy tata nareszcie zrozumiał, że dziewczynom bardziej przystoi szyć, gotować, tworzyć ognisko domowe i rodzić dziecięta, było już późno. Mnie już nie interesowały wdzięki rodzinnego życia. Chciałam wędrować, bić się, dokonywać wielkich czynów i ratować przepięknych książąt od krwiożerczych smoków, a tu - nada wam, kto by mógł pomyśleć! - przypadkowo dowiedziałam się, że szybko po moją duszę zaczną zjeżdżać się narzeczeni, żebym ja możliwie najszybciej podarowała ojcu długo oczekiwanego potomka męskiej płci, który będzie rozsławiać nasz ród na polu przekleństw. Poczułam się jak… rasowa kobyła, która skazana jest na całe życie stać w boksie tylko dlatego, że jej źrebięta są cenione na wagę złota.
- Ale nadal nie ma pani pewności, co?
- Naprawdę wolałbym zostać, ale to wyjątkowo
- Allbeury, jak zabezpieczenie?
Zaintrygowany wrócił do holu, zauważył, że drzwi
- Z tego, co wiem od inspektor Shipley - odparł
musiał spoczywać jego ojciec, w każdym razie tak
krążenia po opłotkach. - Znów zaczął się silnie pocić
Stał w drzwiach, ubrany w czarny jedwabny
boską!
- Szkoda, że nie znaleźliśmy czasu na przeprowadzenie z nimi wstępnej rozmowy lub złapać jednego rozbójnika w celu przesłuchania. To nawet jakoś nieuprzejmie z ich strony - nie wtajemniczyć nas w swoje zbrodnicze plany. Mogli chociażby przedstawić się, byśmy my nie gubili się w domysłach, komu stanęliśmy w gardle!
Ash zrobił się blady jak płótno.
mężczyznę w średnim wieku, którego twarz ze
Twarz miał okropnie posiniaczoną, jedno oko czarne

samochody pod budynkiem, a Lizzie mgliście

coraz bardziej
- Rozkoszna, prawda? - rozczuliła się Maggie.
- Jesteś jakaś nieswoja.

- Uważaj, kobieto! - zawołał jakiś młodzieniec,

Włożyła szlafrok, weszła do łazienki (wciąż widziała
- Nie, wcale. Pełen miłości, i - Jak tata...
siostrzyczek i braciszków.

Albo jest to prostu kolejny zbieg okoliczności. Obaj

cię pieścił, dotknę każdego skrawka twego ciała, odkryję
stałoby się nie do zniesienia.
ani do szpitali Whipps Cross i Waltham General,